sobota, 29 sierpnia 2015

Kampania wrześniowa. Rodzicu nie załamuj się.


Słońce jeszcze gorące  Ty dostrzegasz tylko że zachodzi wcześniej?
Szkoda minionego lata i błogiego leniuchowania.

Wizje musztry i codziennych obowiązków  w pracy, w domu, przy dzieciach zalewają  twój  umysł.
Czujesz jak z każdą  myślą  napina Ci się  ciało.
Szykujesz plan doskonały na przeżycie najbliższych 10 miesięcy.
Wypełniasz  luki.Masz przynajmniej trzy wyjścia awaryjne.
Musi zadziałać  bo inaczej jak pogodzisz cały ten chaos.
Coś  ci umknęło?

Przeczytaj jak się  ustrzec przed chandrą jesienną i szkolnym stresem.

Rodzicu nie trać  wiary

Koniec  wakacji dla rodziców bywa już stresujący. Nabywanie wyprawki i książek nieubłaganie  przypomina,że  wkrótce  dla wszystkich  zacznie się  czas innego funkcjonowania.
Przywóz,odbiór,odrabianie lekcji,zajęcia pozalekcyjne mieszczą czoło rodziców.
Znowu się  zacznie.
Za jakie grzechy znowu temat szkoły ?

Poradnik wypoczętego rodzica

Nie wyciągnij się pesymistyczne wizje.Nie panikuj i nie załamuj  ramion.

Idź  na spacer i przegadaj temat.Najlepiej  z drugim rodzicem.

Zobacz,że  podzielenie się  obowiązkami  jest możliwe.

Rezygnacja z wielkich planów i uproszczenie rytmu dnia przyniesie całej  rodzinie korzyści.

Zadbaj by każdy  wiedział  co do niego należy.

Chcesz  by twoje  dzieci były  samodzielne w życiu  dorosłym? To nie wyręczaj ich teraz.

Porządek  może  być  taki jaki chcesz mieć. Uwierz,że nie musisz się  poświęcać  ani ciągle z czegoś  rezygnować czy odsuwać w czasie.

Wizualizacja

Zamknij  oczy.

Poczuj jak wszystko  wokół  stabilizuje i układa się. Bez twojej ingerencji.

Dzieci ogarniają swoją przestrzeń.Są zadbane,nauczone i zadowolone.

Dom nadaje do użytku i wizytacji wszelakich.

A Ty umiejscawiasz się  tam gdzie Ci najlepiej.
W kąpieli  z bąbelkami,na tarasie,w łóżku.
Przy boku twego ulubionego partnera,psa czy poduszki.

I zasypiasz z poczuciem wyśmienicie urządzonego  życia.
Taka wisienka  na torcie. (...)

czwartek, 27 sierpnia 2015

Dwuletni zlosnik


Dlaczego moje dziecko krzyczy? 
Jak rozumieć i radzić sobie z emocjami dwulatka?

www.psychoterapiakobiet.pl

Przeczytaj aktualny artykuł o problemach z emocjami u dwulatka.
Polecam nie tylko młodym rodzicom.


http://m.rossnet.pl/Rossne/Artykul/Gdy-dwulatek-sie-zlosci,199496


Beata Wasilewska

wtorek, 25 sierpnia 2015

14 powodów pozostania w toksycznej relacji


Wszyscy naokoło pukają się w czoło, że jeszcze razem jesteście.
Niektórzy podziwiają. Niektórzy wzdychają rezygnacyjnie.
Wiesz, że jest coś nie tak.
Nie tak powinien wyglądać związek. 
Dlaczego zatem tak trudno jest ci go przerwać.

1.Znane terytorium

Wiesz jak się poruszać. Rozpoznajesz po mimice kiedy jest zły/a czy obrażony/a.
Będziesz milczeć, zamykać się w pokoju czy wyjdziesz z domu.
Znasz schemat.Dwa dni czy tydzień ciszy a potem wszystko wróci do normy.


2.Przesuwanie odpowiedzialności

To on/ona. Ja się staram. Ja tylko w kontrze. Ja nie zaczęłam/alem pierwszy/a.
To ty tak myślisz, robisz, mówisz.
Zawsze powody naszych działań możemy znaleźć w parterze.
Bierzesz odpowiedzialność ale tylko tą wygodną.
Resztę przerzucasz na partnera.


3.Czekam na zmianę

Oceniasz czy zrozumiał/a czy wprowadza w życie to o czym mówisz.
Chcesz by twój wkład w związek nie poszedł na marne.
Oczekujesz zadośćuczynienia czy sprawiedliwości.
Żyjesz nadzieją że w końcu zrozumie o co ci chodzi i będzie tak jak sobie zaplanowałeś /łaś czy wymarzyłeś/łaś.


4.Strach przed nowym życiem

Odejść łatwo powiedzieć. Ale jak to wcielić w życie.
Co z dziećmi, psem, domem?
Jak to podzielić jak to zostawić?.


5.Złość i rozżalenie
Że nie udało się, że nie sprostałeś, że druga strona popsuła związek
Że mogło być prosto i pięknie
A teraz co? Jedno wielkie G....


6.Poczucie winy
Szukasz w którym momencie zrobiłeś/las coś nie tak.
Może trzeba było odpuścić, darować nie czepiać się.


7.Obwinianie
On/ona też nie lepsza. Głos podnosi, nie odpuszcza, mści się, prowokuje szuka jakby tu dopiec.
A poza tym nic do niej/niego nie dociera i  nie idzie się dogadać.


8.Niewiedza
Co z sobą teraz,  z innymi jak to przedstawić światu, jak poukładać życie.
Czy poradzę sobie finansowo, emocjonalnie? Czy już będę sam/sama?
Co mnie toksycznie wiąże z partnerem

9.Zasłanianie się
Kiedy jest partner każdy problem rozkłada się na dwoje.
Tłumaczysz swoje działanie nim a on tobą.
Rozmywa się odpowiedzialność, wina i sprawstwo.


10.Pułapka zależności
Jestem jej/jemu potrzebna.
Nie dam sobie rady bez niego/niej.
Lęk przed samodzielnością i odkryciem, że partner radzi sobie sam bez ciebie.


11.Utknięcie 
Podświadomie odtwarzasz jakiś scenariusz z przeszłości.
On jest kimś ważnym (rodzicem) a ty ufnie pomagającym dzieckiem.
Działasz tak jak to robiłaś /łeś będąc dzieckiem.
Wtedy nie udało się. Teraz może jest szansa.


12.Dźwiganie
Bierzesz ma swoje barki to co należy do partnera.
Jego złość, frustracje, niemoc, lęki itd.
Tak jak kiedyś  z rodzicem tak teraz wierzysz że pomożesz, że nauczysz, że pokażesz jak żyć lepiej.
Próbujesz działać jego/jej rękoma.
Nie zauważysz że swoim działaniem umacniasz jego bezsilność, zależność i zwalnianie się z odpowiedzialności za swe życie. 


Jedne z bardziej szkodliwych ról w jakie wchodzimy w związku to postawa rodzica i ofiary. 
Jedna burzy relacje partnerską i w jej miejsce wstawia układ wychowawczy. Druga zachęca do przemocy i wydobywa z partnerów najciemniejsze ludzkie strony.

13.Postawa rodzica
Wychowywanie partnera nawet w dobrej wierze, jest na twoją zgubę. 

Tworzysz grunt do oczekiwań i roszczeń a przy jakiekolwiek twojej chęci zmiany, do buntu i oporu partnera.
Kiedy partner pełni rolę dziecka czy rodzica w związku to nie ma winnych, odpowiedzialnych, decydujących.
Są tylko wykorzystani, sfrustrowani, obrażeni i samotni.


14.Postawa ofiary
Krzywdy i urazy z dzieciństwa przerzucasz nieświadomie na relacje. 

Stwarzasz sytuację w którym ty będziesz poszkodowanym a partner oprawcą.
Pomimo bólu i strat czujesz się lepszy. 

Pomimo że dźwigasz przykre konsekwencje to widzisz tylko obraz jego/ją.
Roztkliwiasz się nad swym bólem, utyskujesz na krzywdę ale do życia potrzebny ci on/ona. Chociażby po to by go winić za to co ci zrobił/robi.

Anegnota o potłuczonej filiżance  jest historią  niedanego życia.A może relacji...
Upraszczając.
Sklejenie takiej filiżanki nie spowoduje ze znów bedziesz mmógł z niej pić.
Nie nadaje się  na stoły więc chowasz ją głęboko w szafce.Z sentymentu.
Czasem filiżanka  ma szczęście.
Staje się pożyteczna. Zagubione guziki i rzeczy bez lokum znajdują w niej tymczasowe schronienie. (...)

środa, 19 sierpnia 2015

Czemu tak łatwo się złościmy

www.psychoterapiakobiet.pl

Jedziesz autostradą pasem do szybkiego ruchu. Przed tobą jedna ciężarówka wyprzedza drugą. Z prędkością 75 km/ h. 
Niby nic. Gdyby to nie był trzeci taki przypadek w przeciągu  10 min a korek, który się wytworzył nie miał więcej niż kilometr.

Albo to.Jedziesz piękną trasą. Droga sama zaprasza do aktywnej  jazdy a przed tobą samochód hamujący co chwila z przyczyn znanych tylko sobie. 

To samo przy kasie. Stoisz już chyba z godzinę. Najpierw kobieta z dzieckiem wyciągała z wózka( notabene dziecięcego) pół sklepu a teraz gdy w końcu doczekałeś się swojej kolejki, skończyła się taśma w kasie. 

Podskoczyło ci ciśnienie?

Nerwy w konserwy
Denerwujesz się z powodów banalnych.
Przy większych przeżywasz ataki paniki.
Jedna sytuacja nakłada się na drugą. Perspektywa życia obejmuje obszar tego co cię wkurza i tego co jest neutralne.
Siedzisz na własnoręcznie zrobionej bombie.

Dlaczego boli mnie żołądek?
Nawet krótkotrwałe uniesienia emocjonalne znajdują swoje odzwierciedlenie w ciele.
Na poziomie psychosomatyki to co masz w "brzuchu" to to co przełknąłeś ale nie możesz strawić.
Innymi słowy dostosowałeś się do reguł które nie chcesz zaakceptować. Gryziesz i walczysz tyle, że sam z sobą.

Dusi w klatce piersiowej i boli serce może to zawał?
Oczekiwania, wyobrażenia, wielkie plany i ...rozczarowania kiedy wszystko spala się na panewce.
Ból fizyczny  w sercu to często ból strat jakie trudno uznać.
Jesteś kowalem swojego cierpienia
Żyjesz szybko i byle jak.
Chcesz czy żądasz od życia  rekompensaty za twój wysiłek czy poświęcenie.
Jak rozgoryczone dziecko winisz innych za to, że jest ci źle.
Złość zagłusza twój smutek, niepewność czy rozczarowanie.
Kiedy się złościsz czujesz przez  chwilę pozorną
 siłę i moc sprawczą.

Obosieczny miecz
Zauważyłeś, że jak uderzasz w innych to czujesz się gorzej.
Tłumaczysz innym i sobie, że wina nie jest twoja, że czynniki zewnętrzne cię zmusiły, że gdyby... toby...
Opowiadając  podkręcasz spiralę złości. Gdy nastąpi milczenie czujesz się wyczerpany i zniesmaczony.

Poradnik adepta szczęśliwych rozwiązań

-weź odpowiedzialność za wszystko co robisz, czujesz, mówisz

-bądź w zgodzie ze swoimi decyzjami

-nie obwiniaj się że podjąłeś niewłaściwy wybór. To tylko jedna z dróg. Nigdy nie wiesz co miałeś zyskać a co stracić dzięki niej.

-Uznaj swoją winę i idź do przodu. Oglądanie się do tyłu i dywagowanie zatrzymuje Cię w miejscu . 
Zastanów się czy na pewno chcesz pozostać w tym uczuciu.

-korzystaj ze złości jak z sygnalizatora z pomarańczowym światłem. 
Czynniki zewnętrzne pokazują, że  nastąpi zmiana.
Zgodnie z sobą dostosuj się do niej.

- ćwicz elastyczność do własnych postanowień, wyobrażeń i planów

-z lotu ptaka zobacz dokąd zmierzasz  i czy rozsierdzanie się w złości nie wybija cię z obranej trasy

-skorzystaj ze złości jak z dodatkowego paliwa do uszczelnienia własnych granic i utrzymania właściwego dystansu  wobec zewnętrznych czynników

-nie daj się wyrobić w czyjąś złość. Nie rozładowuj za nikogo tego co nie należy do ciebie.

Jak mawiały babki-złość piękności szkodzi. 

I tego się trzymaj.


Beata Wasilewska




niedziela, 16 sierpnia 2015

8 powodów by wyjeżdżac na weekend


www.psychoterapiakobiet.pl

Pakujesz koszulkę, bieliznę i pierwszą z brzegu bluzę. 
Jedna mała torba i karta bankomatowa.
Świat stoi otworem czeka na twój ruch. 


Jedziesz?

Udowodnię ci, że wyjazd na weekend może być ucztą dla wszystkich twoich zmysłów.


Powód 1
Zobacz co tak naprawdę trzyma cię w domu.

Zaległe obowiązki? Chęć wypoczynku? Naprawdę masz plan jak chcesz wypocząć?  Zobacz czy to co wymyśliłeś da ci relaks czy znużenie i zobojętnienie.

Jeśli faktycznie chcesz się zdystansować od tego co na co dzień jazda w znane czy nieznane dobrze ci zrobi.
Oderwiesz się od tego co na  co dzień.


Powód 2
Zauważyłeś jak twój stosunek do pogody zmienia się w raz z miejscem w którym jesteś. 

Nawet jeśli pada czy jest zenitalnie upalnie odnajdujesz pozytywne strony tych zjawisk. 

Nawet jeśli utyskujesz na aurę zawsze znajdzie się grupa wsparcia która w podobnym tonie będzie z tobą brzmieć.


Powód 3
Budzi się twoja kreatywność. 
Wydałeś pieniądze. 
Zainwestowałeś czas.
Więc bez względu na to gdzie jesteś wydobywasz wszelkie uroki  by udowodnić że było warto. 

Odkrywasz nowe zakątki, lokalne imprezy czy przyjemną gościnność  mieszkańców.


Powód 4 
Próbowałeś dobrze zaparzonej kawy siedząc na tarasie z widokiem na bezkresnego morza?

Wiesz jak smakuje grzaniec w schronisku pomiędzy górami sięgającymi nieba?

Nic dodać. Nic ująć.

Powód 5
Możesz zjeść na świeżym powietrzu, w innym miejscu coś co lubisz,czego  nie znasz w gronie osób podobnie rozluźnionych i przychylnie nastawionych do życia jak ty.

Brzmi smakowicie?


Powód 6
Nawet jeśli jedziesz sam odkrywasz innych ludzi. 
Nawet jeśli jedziesz w parze odrywasz partnera na nowo.


Powód 7

Powietrze, woda, otaczające dźwięki regenerują cały Twój organizm.

Twoja skóra i mięśnie wypoczywają, łagodnieją, oddech wyrównuje się i pogłębia.  
Znasz lepszy sposób na zachowanie młodości i urody?


Powód 8(dla tych co wierzą i nie wierzą)

Na poziomie niewidocznym dla ciebie każda z twoich czakr pracuje i otwiera się.

Czakra podstawy zyskuje uziemienie.

Czakra genitalna budzi twoją płodność i kreatywność. Możesz poczuć jak wzrasta twój apetyt na życie i seks.

Czakra splotu słonecznego wnosi uspokojenie i siłę wewętrzną. 

Czakra serca otwiera cię na radość i miłość. 

Czakra gardła zaskakuje cie tym co masz powiedzenia i przekazania innym.

Czakra trzeciego oka pozwala co zobaczyć nie tylko więcej, głębiej ale także łączyć w całość.Zyskujesz zrozumienie i spokój. 

Czakra korony łączy cię z otoczeniem i daje siłę. Jesteś tym co cię otacza.To co cię otacza jest w tobie.


Zadanie weekendowe

Połóż się na piasku nad morzem czy polanie w górach. 

Pozwól poczuć każdym zmysłem co cię otacza. 
Smakuj, wąchaj,słuchaj, patrz i dotykaj.
Każda twoje komórka wyrównuje się energetycznie.
Zasil akumulatory. Otwórz się na działanie.
Przeformuj energię  wzięta z przyrody w coś co służy twemu życiu . 
Tym oddajesz naturze należny jej szacunek.


Unikaj
-Alkoholu i używek
Kiedy pijesz do rana to wyjazd mija się z celem. 

Dysocjujesz się od siebie i tego co w tobie. 

Jeśli chcesz wrócić pełen sił i spójny na każdym polu nie zażywaj używek w ilościach które cię "znieczula".


-Nie poddawaj się presji otoczenia

Decyduj o tym co chcesz robić. To twój czas wolny i ty nim zarządzasz.


-Nie twórz kolejnych ambitnych planów

Pozwól spontanicznie ustalać co chcesz zwiedzać czy doświadczać. 

Możesz nie robić nic jeśli tylko to będzie w zgodzie z tobą. 


-Zdystansuj się od towarzystwa które cię męczy

Wycisz telefon.Nie tłumacz się dlaczego cię nie ma.


-Wyrzutów sumienia. 

Nie wiń się, że prania nie zrobiłeś i ominąłeś obiad niedzielny u rodziców. 


Daj sobie prawo do życia jakie cię cieszy. 
Beata Wasilewska


czwartek, 13 sierpnia 2015

Kiedy dziecko posłać do przedszkola

Nie wiesz czy dobrze zrobiłaś zapisując dziecko do przedszkola?
Chcesz wiedzieć jak dobrze przygotować dziecko?

Polecam wszystkim wahającym się rodzicom artykuł o gotowości  przedszkolnej dziecka.


www.psychoterapiakobiet.pl


środa, 12 sierpnia 2015

Dlaczego dzieci płaczą?






Płacz malucha
Dlaczego dzieci płaczą? Co komunikują rodzicom?
I dlaczego tak ważna jest nasza reakcja.
Przeczytaj artykuł na portalu rossnet.pl
Publikuje tam artykuł w tej tematyce.
Polecam


http://www.rossnet.pl/Rossne/Artykul/Placz-wolanie-o-pomoc,199463#

Żona na wakacjach z dzieckiem





Wakacje to czas wypoczynku.
Głównie wypoczynku dzieci.
Dorośli mniej lub bardziej podłączają się do wyjazdów.

Będąc  rodzicami mnożą się i dzielą by dwa miesiące zagospodarować super atrakcyjnie dla dziecka.
Tygodnie dzielą na te z dziadkami, osobno i czasem udaje się wyściubić kilka dni w komplecie rodzinnym- para i dziecko(ewentualnie więcej potomków).

Czy to dobrze ze jeździmy osobno?
Plusy i minusy takich rozwiązań.
Czas indywidualnie spędzony z dzieckiem może wzmocnić więź między dzieckiem a rodzicem.
Wypracowuje strategie dogadywania się i spędzania czasu wolnego.
Separacja dla pary może być sprawdzianem uczuć. Odpowiadamy sobie na pytania.
Czy za sobą tęsknimy? Czego nam brakuje? Co chcemy zmienić?

Pretensje przez telefon.
Bardzo szybko rozłąka może wywołać przesilenie w emocjach.
Mężczyzna gdy zostaje w domu tęskni i myśli. W wyobraźni widzi grono adoratorów chętnych pomoc samotnej kobiecie z dzieckiem.

Jej milczenie czyta jako dowód ze coś jest ma rzeczy. Brakuje mu jej obecności, dom pachnie pustką.
I choć to nie logiczne boi się że ona nie wróci.
Czemu on jest taki oschły?
Z perspektywy kobiety zachowanie partnera bywa kompletnie niezrozumiale.
W końcu to ona musi być non stop z dzieckiem. Nawet jeśli ma pomoc to odpowiedzialność na niej spoczywa.
A dziecko marudzi też tęskni za tata więc wieczory bywają trudne.

Ona oczekuje że on doceni jej trud. On że ona udowodni że jest najważniejszy w jej życiu.
Zazdrośnik kontra zimna baba

Broniąc się przed uczuciem samotności  i pustki szukamy ratunku w złości. Wkurzamy się na partnera że zazdrości, że jest niewdzięczny, że skoncentrowany na sobie, że nie jesteśmy ważni dla niego, że zawsze tak było ale teraz to widać jak na dłoni itd.
Złowrogie milczenie po powrocie
Ona muśnięta słońcem i innym trybem życia nie rozumie, że on się nie cieszy na ich widok. Nie chłonie widoków ze zdjęć i nie słucha jak mała Kasia polubiła Maksa.
On wciągnięty w rutynę pracy denerwuje się na jej luźny stosunek do obowiązków i spraw, które trzeba zrobić.

  
W takich momentach  zastanawiasz się o co chodzi z tymi wakacjami. Może lepiej nigdzie się nie ruszać?
Poradnik wakacyjnej separacji
-sms / rozmowy telefoniczne - w trakcie rozłąki unikaj rozmów w tematach spornych.
zostaw je na czas jak się zobaczycie.


Wymieniaj się faktami- co robisz, co zamierzasz wykazując zainteresowanie co słychać po drugiej stronie
 
-Zdjęcia/mms- przesyłaj  filmiki lub mms dedykowane dla drugiej połówki.
Coś co ci się z nią kojarzy, coś co bawi i wzmacnia poczucie że jesteście dla siebie ważni
-Pracuj nad sobą wieczorami-ładuj pozytywnie akumulatory poprzez taniec, sport, hobby.

-Pisz  fiszki o wszystkim to co ważne dla Was w życiu, w związku w drugiej połówce. Tak by po przyjeździe wymienić się spostrzeżeniami i uczuciami.

-Jeśli dopada cię chandra zastanów się skąd to uczucie się bierze.
Może rozłąka źle ci się kojarzy bo w dzieciństwie przeżyłeś stratę, opuszczenie.
Warto byś rozdzielił te uczucia by nie przeniosły się na aktualną sytuację i zdeformowały obraz twojego związku w głowie.

-Dostrzeż perspektywę drugiej strony i znajdźcie zrozumienie dla jej postawy
Nie wydawaj werdyktów oceniających zachowanie partnera
-Zorganizuj czas tak by po powrocie mieć dłuższą chwilę sam na sam bez dziecka dla siebie.
Zabierz Was na randkę. Macie wiele sobie do opowiedzenia.
Beata Wasilewska

sobota, 8 sierpnia 2015

Jak żyć po stracie partnera?

Z perspektywy tego co stracił współmałżonka niezwykle trudno jest pomyśleć a co dopiero poczuć, że można zbudować nowe życie z kimś innym.
Ból i niezgoda na rzeczywistość trzyma w zamrożeniu wszelkie uczucia do płci przeciwnej. Czas mija a sercu pojawia się konflikt.


Czy będę nielojalny (-na) jeśli zwiąże się z kimś innym?

Jak zaufać bez strachu że znowu stracę?

Z tego punktu wydaje się oczywistym że nasz zmarły partner życzył nam dobrze nawet jeśli po śmierci mielibyśmy związać się z kimś. Z tym że za życia był zazdrosny i nie raz odgrażał się że jakby zobaczył nas w obcych uściskach to by nie popuścił. Czy ta zasada nie obowiązuje już po śmierci?
Jak zakomunikować to rodzinie? Co powiedzieć dzieciom?
Pytania mnożą się. Latają w te i na zad nie dając spokoju.


Czas żałoby


Serce jak na lekarstwo potrzebuje przyjęcia i uznania straty małżonka.
W innym razie zapycha się winą, złością i lękiem skierowanym do życia.
Nowy partner jeśli już się pojawi zacznie obrywać że jest taki jaki jest. Odsuwa się a ty znowu przezywasz stratę i czujesz się osamotniony.

Proces godzenia


Pokłon i uszanowanie woli zmarłego małżonka to krok do nowego życia.
Nie szukaj niesprawiedliwości, bezsensu w tym co się stało.
Z tej perspektywy nie dostrzeżesz co przyniesie twoje życie co zyskałeś i dokąd podążasz. Pozwól sobie to zobaczyć i poczuć.
Zrób pożytek z tego że jeszcze tu jesteś.


Nowy partner


Bez głębokiego zrozumienia i poszanowania zmarłego trudno będzie nowemu partnerowi odnaleźć się w twoim życiu.
Nie wolno mu nikogo zastępować czy podsiadać nieobecnych. Jest sobą i wnosi nowy pierwiastek w Twoje życie . Może wzbogacić i zmodernizować z Tobą wszystko jeśli nie będzie porównywany do zmarłego.
Osieroconym dzieciom nie zastąpi rodzica ale może być ważnym elementem w ich rozwoju bez którego były uboższe.

Szanowanie pamięci i gojących się serc jest podstawą nowej rodziny.


Dzieciom łatwiej będzie zaakceptować partnera jeśli w jego oczach znajdą zrozumienie i szacunek do zmarłego rodzica.
Tobie będzie lżej jeśli z miłością popatrzysz na to kim jesteś, co zawdzięczasz zmarłemu małżonkowi i wszelkie potrzeby odkryte z nim żarliwie będziesz rozwijał i dopełniał.
Nowemu partnerowi będzie łatwiej jak go uznasz. Wkroczył na kolejny fragment drogi.Razem z Tobą. Wie co robi. Bądź odpowiedzialny i zauważ go. W tym nie ma przypadku.
Serce to mięsień. Potrafi się rozrosnąć. Jak mawiają Anglicy "Dont screw up it...."
Beata Wasilewska


Kochanka na zawietrznej

   www.psychoterapiakobiet.pl


Żonaty mężczyzna gdy wychodzi podczas pracy, na patio swego biurowca ma wrażenie, że oddycha powietrzem długonogich i długorzęsych właścicielek perfum o nucie "mogę być Twoja jeśli tylko zechcesz".
Wymiana handlowa spojrzeń i zamknięta przestrzeń wzmacniają efekt przyciągania.

Mężczyzna myśli jedno.Kobieta niekoniecznie chce tego samego.

Efekt szkolnej przerwy
Lunch czy wyjście na niemodnego papierosa pozwala odreagować  musztrę  i presję czasu. To jak spuszczenie psa ze smyczy. Ekscytacja w wyniku  chwilowego wyzwolenia wyzwala fazę sprawiania sobie przyjemności.A te dorosłemu kojarzą się z jedzeniem, seksem i wypoczynkiem.


Wyuzdana singielka
Kiedy rodzina , mąż i dzieci stanowią przyszłość galaktyczna to inteligenty, zadbany facet wyzwala zainteresowanie u kobiety. Instynkt wraz z potrzeba bycia zauważoną, ogłuszają. Człowiek w takim momencie skupiony jest na grze a nie na regułach. Singielka nie zawsze jest świadoma, ze żonaty swoją bystrość i pewność wzmocnił poprzez relację z własną żoną. Nie dostrzega, że on traktuje wymianę jako miłą przerwę w reszcie życia. I że ta reszta to tak naprawdę baza główna tego co chce mieć w swoim życiu.


Zaczarowany duet
Singielka i żonaty unikają trwałej relacji. Chcą wzmocnienia i przyjemności bez konieczności gwarantowania sobie czegokolwiek. Początkowy układ wydaje się odpowiadać obu stronom. Bywa jednak, że kobieta liczyła na coś jeszcze. Zaczyna jej doskwierać długość i sposób spotkań.Czas pomiędzy spotkaniami staje się mało ważny.Coraz częściej odczuwa, że jest stratna.


Działanie kuli bilardowej
Dowartościowany mężczyzna może zmienić swoje podejście do żony i rodziny. Zyskał odwagę i pomysł by zmieniać czy ulepszać.
Poczucie winy i obawa przed tym, że się wyda może wpłynąć na jego dbanie o dom i domowników.
Odbarczanie się ze złości i frustracji oraz poczucie że zostałem wysłuchany, zrozumiany może rzutować na lepsze podejście do kobiety. Niekoniecznie jest nią kochanka bywa, że zyskuje na tym żona.


W ferworze uczuć
Jeśli żona dowiaduje się o kochance to tylko za zgodą męża . Mężczyzna podświadomie lub świadomie nie wie jak wyplątać się ze relacji z kochanka, ciąży mu sumienie i dąży do demaskacji.
Jeśli żona wini kochankę, dziwi się jak ta może być taką zimną s.... bo przecież musiała wiedzieć o dzieciach o niej, żonie o cierpieniu jakie im wyrządza. Winienie kochanki chroni przed definitywna stratą męża. Zaangażowanie się żony w wiwisekcję zdrady to wzięcie odpowiedzialności za to co leży po stronie męża.Życie zdradą męża przeciąża i utrudnia rozliczenie, wyjaśnienie i dialog między małżonkami.
Żona odpowiedzialna jest za brak uważności za siebie i związek. Zdrada dotyka fragment strat, opuszczeń i naruszeń granic jakie miały miejsce w jej całym życiu. Bez przepracowania i ułożenia tych wątków w sobie naraża się na kolejne takie zdarzenia.


 Epizod kochanki bywa pomocny dla związku, który zamarł lub usycha . Aby zrozumieć istotę tego co zaszło potrzeba ogromnej dojrzałości i wglądu w całość. To lekcja nie o porażce tylko skrywanych potrzebach, trudnościach i lekach każdego z współmałżonków.
Bez okazania szacunku dla każdej osoby z trójkąta, zakończenie romansu będzie brutalna lekcja poniżenia i zranienia dla wszystkich.


Odrodzenie
Zdrada może wnieść wiele dobrego w życie całej trójki.
Kochanka może obudzić się ze snu o książniczce i rycerzu. Jeśli uszanuje i przeprosi sercem żonę to wkroczy w życie jako dorosła, silna w sobie kobieta. Spojrzy na mężczyznę głębiej i prawdziwiej widząc w nim człowieka a nie autorytet czy bóstwo.
Mężczyzna może docenić to co go otacza i to kim jest. Wie, że nie potrzebuje się przeglądać w oczach długorzęsych i długonogich. Zna wartość siebie i swego życia.
Żona może zdjąć płaszcz udawania, dostosowywania się do innych i przestanie odgrywać role ofiary.(...)

Happy end? Czemu nie...
Beata Wasilewska

Bezstresowo czy z klapsem do dziecka


Jadąc samochodem usłyszałam przegląd prasy w radiu. O ileś razy więcej (w stosunku do ubiegłych lat) dzieci w wieku przedszkolnym leczy się psychiatrycznie. Wśród wyliczanki powodów znalazł się termin bezstresowe wychowanie. Przyszło mi wtedy do głowy czy aby na pewno wiemy co ten termin oznacza.
Idea klapsa
Spotkałam się z wieloma osobami nie tylko z pokolenia PRL'u, które opiniowały że klaps ustawiał dziecko, które dzięki niemu wiedziało co należy a co nie. To część tego środowiska jest wzburzona na nowomodę bezstresowego wychowania. Można by się pokusić o stwierdzenie, że atakiem próbują uchronić się przed negacja ich postępowania. Tak jakby w duchu ten klaps im uwierał.
Bezstresowe czyli jakie
Zastanawiam się czym jest stres i czy moglibyśmy bez niego funkcjonować? Każdy nasz ruch wymaga mobilizacji czyli bodźca. Jego zadaniem jest pobudzić organizm i wywołać zmianę. Podniecenie czy frustracja to efekt bodźca. A to już kwalifikowane jest jako stres. Można by skwitować że stres jest niezbędny by osiągnąć zmianę wynikającą z naszej potrzeby. Zatem o co chodziło autorom bezstresowego wychowania? Na mój rozum myślę że o uważność w wychowaniu dziecka by dobrze radziło sobie w życiu. Nie za pomocą kija i marchewki lecz w po przekazywaniu odpowiedzialności, samodzielności i szacunku do siebie oraz innych. By nie było przedmiotem lecz podmiotem jak dorosły.  
Pięknie brzmi?
Zapytałam Karolinę z którą pracuję z czym jej się kojarzy ten termin. Opowiedziała mi anegdotę z placu zabaw. Jej syn został zaatakowany pięściami przez innego chłopca. Zainterweniowała przy oburzeniu mamy bijącego chłopca.
Bezstresowe czyli bez granic?
Czuję, że z poziomu małego dziecka nieznanie reguł społecznych i brak wiedzy o uczuciach nie gwarantuje mu bezpieczeństwa.
Mam takie przeczucie, że dziecko mogąc wszystko jest bardziej zestresowane niż te które wie, że są granice.
Termin bezstresowe wychowanie uległ dziwnemu wypaczeniu. Może nazwa jest nietrafiona i prowokuje do kwalifikowania do metod niepedagogicznych.
Klaps to drugi biegun powszechnie rozumianego bezstresowego wychowania. Obie cierpią na brak pomysłu na to jak dotrzeć do potrzeb dziecka i jak dobrze przeprowadzić je przez kładkę życia.
Beata Wasilewska

żona mojego męża

Rola drugiej żony

Najprościej jest nie pamiętać, że była inna przed Tobą. Myślisz jakie to ma znaczenie skoro jesteście razem. Łatwiej uznać, że nie była dobra bo ich związek się skończył a on był pokiereszowany.
Podświadomie nosisz obawę co by było gdyby pojawiła się w Waszym życiu. Gdyby on za nią tęsknił. Gdyby ona po coś wróciła.
Czy jestem ważna


Na gruncie obaw znajdujesz pozorne siły w walce. Walce o niego i o swoją pozycję w związku. Bezpieczeństwo jest na włosku więc kontrolujesz sytuację, jego rozliczasz. Stwarzasz wrażenie perfekcyjnej i niezwykle silnej.

Kiedy dźwigam sprawy partnera


Przeciążasz się i słabniesz.

Rośnie w Tobie pretensja i rozżalenie.
Im bardziej jesteś zaangażowana w sprawy między nimi tym mniej nosi Twój partner.
Frustracje z poprzedniej relacji przenosi na Ciebie . Dlaczego?
Bo oczekujesz dowodów jego zaangażowanie (większych niż miał do niej).
Bo jesteś zła że zajmujesz się sprawami należącymi do niego i prowokujesz go by się rozładować.
Bo uważasz, że nie docenia i nie widzi ile dla niego zrobiłaś.


Zadbać o porządek


Uszanowanie pierwszej że była przede Tobą. Jak to? Zobacz. Dzięki temu że była w jego życiu masz zmienionego mężczyznę przy sobie. Doświadczył i dorósł przy niej .Ty zbierasz owoc który dla niej był zalążkiem.
Twoja pozycja nie oznacza bycia gorszą czy słabszą. To Ty z nim żyjesz i budujesz codzienność. Nie ona.
Popatrz na nią ze zrozumieniem. To czego doświadczyli razem mogło być dla nich trudne.


Szczerze życz jej dobrze.

Jak przyjaźnie popatrzeć na poprzednią żonę partnera???
Po prostu. Zwolnij się z ciężaru odpowiedzialności za to co było między nimi.
Ty nie masz nic do tego.


Poczujesz się dużo lżej i doznasz ulgi. W twoim sercu jest dużo miejsca dla ciebie i ciepłych uczuć. Przecież  z tym czujesz się najlepiej.
Twój partner by mógł rozwijać się z Tobą musi sam domknąć poprzedni etap. Biorąc pełną odpowiedzialność i zachowując szacunek zyskuje na sile i uroku. Ma wpływ na swoje życie i jest partnerem dla Ciebie a nie dzieckiem chowającym się pod spódnicę mamy.
Wszyscy razem z ex żoną czują, że wraca porządek(...)
Beata Wasilewska

dlaczego sprawy z rodzicami rzutują w dorosłym życiu



Przychodząc do psychologa na bank padnie pytanie o rodziców.
Wiem jak trudne i niezrozumiałe jest to w sytuacji gdy sprowadza cię inny temat. Naturalnie stawiasz opór bo przecież od dawna żyjesz na własny rachunek i nie zamierzasz grzebać się w historii.
Czemu temat rodziny jest ważny?


Bo przez długie pierwsze lata życia to byli najważniejsi dla Ciebie ludzie.

Ufałeś im bezgranicznie i kochałeś na ślepo bez doświadczenia w miłości.
Każdy Twój gest i ruch podlegał ich ocenie. Uzyskiwałeś odpowiedź jak jesteś odbierany i co możesz zrobić by się podobać innym.
W Twoim dzieciństwie znajduje się matryca wszelkich społecznych wpływów jakie kształtowały to kim jesteś, co lubisz i  czego się boisz.


Mikro makro urazy jakich doświadczyłeś w kontakcie z rodzicami może rzutować na dorosłość szczególnie gdy nie przepracujesz w sobie krzywdy, winy i straty.
Typowe pułapki relacji rodzic- dziecko rzutujące na życie dorosłe wynikają  m.in.:
-chronienie rodzica-branie winy na siebie, tłumaczenia i wybielania postaw rodziców by ich nie krzywdzić czy nie oczernić
-obwinianie rodzica-zarzucanie rodzicom większości błędów w  wyniku których jesteś tu a nie gdzieś indziej w życiu
-zaprzeczanie uzyskaniu wparciach od rodziców jako ochrona przed wdzięcznością, lęku przez zależnością czy bezradnością etc.
Relacja z rodzicami rzutuje w znaczny sposób na związki partnerskie jakie tworzysz w dorosłym życiu.
Jak? Warto mieć świadomość, że szczególnie w pierwszych związkach( w których więź jest niezwykle silna) często jak przez kalkę odtwarzamy rolę domowników.
Widzimy w partnerze potencjalną perspektywę z na zmianę swojego życia i uzyskania w końcu tego czego nam brakowało.
Oczekujemy i wymagamy. Niejednokrotnie zalewając swoim uczuciem, zabierając przestrzeń i wprowadzamy swoje chciejstwo.
Typowe zachowania niszczące relacje od środka
-"matkowanie" bez względu na płeć partnerowi,
-wywyższanie się poprzez  deprecjonowanie wartości, umiejętności czy dokonań partnera
-uzależnianie finansowe
-kontrola i ograniczenia swobody rozwoju partnera itd.
Przepracowanie spraw związanych z relacją z rodzicem pozwala dorosnąć.
Przesuwa ciężar odpowiedzialności za to co robię i kim jestem na swoje barki.
Przestajemy oczekiwać adoracji czy akceptacji u innych. Mile ją przyjmujemy ale bez niej też nie czujemy się stratni.
Zamiast obwiniania widzimy doświadczenia z których czerpiemy nową wiedzę. Mniej perfekcjonizmu i udowadniania na korzyść swobody życia.      
Brzmi kusząco? ....Zatem do dzieła.
Beata Wasilewska

Mężczyżni w świecie kobiet


Mit kobiecej wrażliwości i męskiego Macho rozpływa się w społeczeństwie.
Kobiety boją się słabości, a w obawie przed podporządkowaniem unikają związków lub trzymają na odległość partnera.
Mężczyźni tracą siły na zadowalanie szefów, żon, matek zalegając po pracy z pilotem w ręku lub na siłowni krzewiąc kulturę wszelaką.
Socjologicznie pojawia się obraz zamienionych czy zniekształconych ról. Kobiety stały się aktywne na wielu polach życia podczas gdy mężczyźni wkraczają na drogę pasywności. Coraz rzadziej oboje wspierają  siebie a coraz częściej rywalizują. W efekcie mężczyzna traci na sile a kobieta staje się dominująca i autorytarna.
Zanik więzi z ojcem
Wg.Roberta Blya "współczesny mężczyzna traci syna już pięć minut po jego urodzeniu". Autor wskazuje, że dominacja pracy biurowej i rewolucja informatyczna skraca obecność ojca w domu do dwóch godzin dziennie. Tym samym kobiety niepodzielnie panują pod rodzinnym dachem, wychodząc na pierwszy plan życia.
Część matek wpaja przekonanie, że one jako jedyne mogą  ucywilizować, ukulturalnić, nauczyć uczuć i pokazać jak budować relacje. Ojciec ucieleśniony jest z  oziębłością, brutalnością, brakiem uczuć, racjonalizmem i obsesją na punkcie pieniądze.
Nieobecny ojciec 
Brak kontaktu dziecka z ojcem sprzyja marginalizacji roli męskiej. Tęsknota za bliskością i więzią przekształca się w agresję i nienawiść. Negowane jest wszystko to co ojcem związane. Jego praca, jego wkład w życie, jego postawa życiowa.
Zarówno nastoletni chłopiec jak i dziewczynka ponoszą stratę emocjonalną w wyniku braku ojca.
Ona jako kobieta nie wie czy to kim jest  akceptowane przez mężczyznę. Niezadowolenie matki chłonie jak gąbka. Oficjalnie ją popiera a skrycie jest lojalna ojcu.
Chłopiec zachęcany przez matkę może stanąć przeciwko ojcu zasiadając na jego miejscu. Staje się adwokatem matki, cichym jej wybrańcem a za kulisami życia najwierniejszym jej kochankiem.
Niektórzy chłopcy przyjmują postawę buntownika. Wycofują się życia rodzinnego. Nienawidzą oboje rodziców. Zarówno matkę za to co zrobiła ojcu jak oraz ojca bo widzą jego słabość i nieudolność. Czują się skrzywdzeni i nieudaczni w środku.
Inicjacja chłopca
U Indian Hopi starcy zabierają chłopca w wieku dwunastu lat i sprowadzają go do męskiej strefy kiwa. Zostaje tam przez sześć tygodni a matki nie widzi półtora roku. Interwencja starszych wprowadza młodego mężczyznę w pradawny świat męskich mitów i praktyk.
Jung twierdził, że jeśli matka wprowadza syna w świat uczuć, wyuczy się on kobiecej postawy wobec męskości i przyjmie kobiecy pogląd na swojego ojca i swoją własną męskość. Gdy rodzice rywalizują ze sobą to obraz ojca przedstawiany synowi może być daleki od rzeczywistego.
Jednoznaczne zerwanie chłopca z matką, jej zgoda na jego odejście i przejście w męski świat pozwala mężczyźnie dojrzeć.
Poznaje zasoby męskie. W praktyce mężczyzna staje się mężczyzną i zyskuje swoją tożsamość. Szacunek do siebie i kobiet jest wypadkową tego procesu.
powrót do korzeni
Niektórzy uważają, że kierunek przywrócenia porządku jest jeden.
Kobiety umacniają się poprzez tworzenie kręgów kobiecych. To dobra droga do poczucia własnej tożsamości i siły płci o ile nie jest zwrócona przeciwko mężczyznom.
Ważne by mężczyźni przekierowali spotkania z sobą  tak by wzmacniać męskiego ducha i pewność tego kim są.
Odzyskując siły myśliwego prowadzącego swe stado wzmocnią partnerki, które znów będą ich podziwiać bo poczują się bezpieczne.
Metodą  małych kroków odzyskamy równowagę i szacunek między obu płciami.
Beata Wasilewska